Menu
A+ A A-

Ścieżka wokół jeziora Kiełpińskiego

0
1
0
s2smodern
Ścieżka wokół jeziora Kiełpińskiego

Jest to 2-3 godzinna wyprawa piesza, którą można pokonać również rowerem, ale pamiętać należy, że jest to szlak trudny, na trasie którego niejednokrotnie trzeba będzie rower prowadzić. W związku ze zbieżnością części trasy z opisywaną wcześniej trasą pieszą wokół wytopiskowego jeziora Okuminek opis jej rozpoczniemy od miejsca rozwidlenia obu tras. Wąska ścieżka biegnąca pod górę doprowadza nas na szczyt wzniesienia. Po obu stronach towarzyszą nam sosny tworzące piętro drzew wysokich oraz niższe od nich leszczyny, budujące piętro podszytu. Natomiast w runie, czyli w najniższym piętrze roślinnym lasu spotykamy wczesnowiosenną roślinę – szczawika zajęczego, który dla niewprawnego obserwatora do złudzenia przypomina koniczynę. Pojawia się tu również, choć sporadycznie - olsza. Dróżka, którą podążamy doprowadza nas na skraj lasu. Są tu liczne świerki, które dzięki temu, że rosną w tak dużym zagęszczeniu nie dopuszczają w swoim bezpośrednim sąsiedztwie do rozwoju innych roślin. Dzieje się tak za sprawą silnego ocienienia i wysokiego zakwaszenia gleby przez grubą warstwę igieł świerkowych tworzących ściółkę. Przesieka, na którą wyszliśmy to sztucznie utrzymywany niski i bardzo luźny drzewostan, ponad którym biegnie linia wysokiego napięcia. Skręcamy w prawo i po przejściu około 100m dochodzimy do szerokiej drogi leśnej. Skręcamy w lewo i kierujemy się w dół, do jeziora Kiełpińskiego, mijając po drodze niewielkie płaty roślinności ciepło- i sucholubnej a zarazem światłożądnej. Spotkać tutaj możemy m.in. rozchodnika ostrego, świerzbnicę polną i macierzankę piaskową. Przed nami otwiera się las, w którym panuje półmrok i w którym wyraźnie daje się wyczuć wilgoć pochodzącą z licznych po lewej stronie drogi rozlewisk i terenów podmokłych. Są one siedliskiem i jedynym miejscem ucieczki z intensywnie wykorzystywanego turystycznie akwenu ptaków wodnych i gniazdujących w trzcinach, jak również refugium dla zwierzyny łownej. W rejonie tym oprócz ptaków charakterystycznych dla lasów spotykamy też (między innymi) brodźca samotnego, łozówkę, zaganiacza, pokrzewkę jarzębatą. Obserwujemy tu miejsca zażywania przez dziki „kąpieli błotnych”, tzw. „babrzysko”. Zwierzęta te „kąpią” się zarówno w celu ochłodzenia, jak i pozbycia się pasożytów skórnych, co czynią przez „czochranie” o pnie okolicznych drzew. Na dnie lasu warstwę runa tworzą gatunki podobne do tych, jakie już mogliśmy zaobserwować nad jeziorem Okuminek. Są to: poziewnik miękkowłosy, kuklik pospolity, czyściec leśny, psianka słodkogórz oraz inne. Wzdłuż drogi spotykamy również liczne chwasty: pokrzywę zwyczajną, żółtlicę włochatą, niecierpka drobnokwiatowego. Są to wszystko gatunki azotolubne, występujące na siedliskach zasobnych w składniki pokarmowe. Świadczyć to może o tym, że skrajna część lasu, bezpośrednio przyległa do drogi jest stale użyźniana. Ostatnie z wymienionych to gatunki nie występujące w sposób naturalny w lasach, zostały więc do niego zawleczone. Poza tym dwa ostatnie gatunki, czyli żółtlica i niecierpek nie są gatunkami Polskimi. Są to gatunki stosunkowo młode dla flory Polski jak i Europy. Sprowadzone one zostały do kilku europejskich ogrodów botanicznych, z których dzięki swej plastyczności (zdolności przystosowywania się do zmieniających się warunków środowiska) uciekły i szybko (bo w ciągu niespełna stu kilkudziesięciu lat - od 1830r.) rozprzestrzeniły się po całej Europie w tym i po Polsce. Jako gatunki bardzo ekspansywne wypierają one gatunki rodzime. Dziś możemy spotkać te rośliny w każdym niemal lądowym zbiorowisku roślinnym. Po lewej stronie drogi rozpoczynają się trzcinowiska, będące ostoją licznego ptactwa oraz zwierzyny płowej, po prawej natomiast mamy las mieszany sosnowo-klonowo-dębowo-brzozowy z pojawiającym się tu i ówdzie świerkiem. Zwarty drzewostan z bogatym podrostem jest ostoją zwierzyny łownej. Na każdym kroku widzimy tutaj ślady bytowania jeleni, dzików i saren. Poruszając się cicho i obserwując bacznie otoczenie mamy dużą szansę spotkać któreś z tych zwierząt. Na odsłoniętych stokach porośniętych młodym drzewostanem można dostrzec wygrzewające się na słońcu gady. Spotykamy tu jaszczurkę zwinkę, jaszczurkę żyworódkę, oraz padalca czyli jedyną występującą w Polsce jaszczurkę beznogą do złudzenia przypominającą węża. Możemy natknąć się również na jedynego polskiego jadowitego węża – żmiję zygzakowatą. Należy pamiętać, że wszystkie polskie gady objęte są ścisłą ochroną gatunkową. Wzbudzająca strach, ale nie drażniona żmija ucieka w gęstą trawę (dlatego jest trudna do zaobserwowania). Po ewentualnym ukąszeniu przez żmiję nie należy wpadać w panikę, gdyż nie jest ono tak groźne, jak ukąszenia węży tropikalnych, lecz jak najszybciej poszukać pomocy lekarskiej. Aby zapewnić miejsca do gniazdowania drobnym dziuplakom (są to głównie ptaki owadożerne, bardzo pożądane w ochronie lasu) rozwieszane są różnego typu budki lęgowe – będziemy je spotykali na całej trasie wycieczki. Pośród nich naszą uwagę zapewne zwrócą skrzynki, w których jakby „zapomniano” wywiercić otwór wejściowy. Są to schrony dzienne dla nietoperzy – jedynych czynnie latających ssaków, które polują nocą, a w dzień wyszukują zacienionych, bezpiecznych „noclegowisk”. Dostają się one do schronu wąską szczeliną u dołu budki. Nietoperze są grupą zwierząt bardzo wrażliwą na zatrucie środowiska pestycydami (ich jedynym pokarmem są owady, zwalczane często środkami chemicznymi) i stan ich populacji jest jednym z ważniejszych wskaźników ogólnego stanu środowiska. Las którym cały czas idziemy zmienia się nieustannie. Po lewej stronie kończą się rozległe trzcinowiska, a po prawej utworzył się łagodny stok porośnięty przez las mieszany. Runo tego lasu tworzą gatunki grądowe: liczny jest kopytnik pospolity, zawilce: gajowy i żółty, jasnota gajowiec, przylaszczka pospolita i inne, spotkać też można skrzypa zimowego. Idąc dalej drogą wśród zwartego drzewostanu docieramy do rozwidlenia. Kroki nasze kierujemy w lewo, mijamy dorodną rozwidloną sosnę i po około 30m przechodzimy przez mostek na niewielkiej strudze odprowadzającej wodę z bagien położonych na południe od jeziora. Podążając dalej zbliżamy się do jeziora Kiełpińskiego. Miejscami droga się obniża, to znów wznosi na ok. 2-3 m nad poziom wody, by kawałek dalej wąskim trawersem przemknąć tuż ponad błotnistymi brzegami zanurzając się w zagajnik leszczynowo-olchowy, na końcu którego napotykamy trzy potężne brzozy za którymi jest rozwidlenie dróg. Droga biegnąca skrajnie na lewo dochodzi do samego jeziora i prowadzi poprzez zabagniony teren łącząc się po ok. 700m z drogą na tym rozwidleniu biegnącą na prawo. Po lewej stronie w gęstwinie spotkać możemy dziką porzeczkę czarną, konwalię majową, pajęcznicę gałęzistą oraz kokoryczkę okółkową. My jednak kierujemy się na prawo. Idąc dalej obserwujemy jak zmienia się las. Wyraźnie widać większy ilościowo udział dębów, pojawia się lipa, a także jawor. W warstwie podszytu nadal dominuje leszczyna z podrostem młodych drzew oraz trzmieliną i kaliną. Gdy pojawia się droga prowadząca w lewo mamy okazję oddalić się nieco i podejść do tafli jeziora. W tym miejscu znajduje się punkt widokowy na fragment zarastającej zatoki. Stąd możemy obserwować zamieszkujące tu ptaki wodne. Widzimy rodziny kaczek krzyżówek, gągołów, perkozów dwuczubych, łabędzi niemych. W trzcinowisku porastającym zatokę gnieździ się bączek - bardzo rzadko spotykany w Polsce gatunek czapli. Jego charakterystyczny głos słyszalny jest wiosną z daleka. Natkniemy się również w tym miejscu na dwa potężne głazy noszące ślady rozwiercania przez kamieniarza. Zagadką pozostaje fakt jak te głazy znalazły się w tym miejscu (są bardzo ciężkie) oraz w jakim celu zostały fachowo rozłupane. Po powrocie na główną trasę idziemy dalej w kierunku południowym. W miejscu, w którym ścieżka ostro pnie się w górę u jej podnóża możemy obserwować rozległe źródlisko, czyli miejsce, z którego sącząca się woda daje początek strumykowi uchodzącemu do jeziora. Nisza źródliskowa powstaje w miejscu pierwotnego źródliska wskutek wypłukiwania cząstek mineralnych w dół zbocza. W ten sposób wraz z wodą porywany jest piasek i cząstki ilaste. Efektem tego jest nieustannie powiększająca się „jama” o stromych ścianach, z podnóża których sączy się woda. W następnym etapie podróży dochodzimy do rozwidlenia przy olbrzymiej brzozie. Kroki nasze kierujemy w lewo tak, by cały czas być jak najbliżej lustra wody a po ok. 300m dochodzimy do południowego skraju jeziora Kiełpińskiego. Po lewej stronie mijamy spokojną zatoczkę z grążelami żółtymi, po prawej stronie zaś napotykamy żywicowane sosny oraz liczne wciosy które wyrzeźbiła woda deszczowa oraz woda spływająca z topniejącego lodowca stromymi stokami do jeziora. Dalej trasa prowadzi skrajem jeziora w kierunku miejscowości Rynek. Idąc brzegiem jeziora możemy usłyszeć charakterystyczny gwizd i mignięcie szybko przelatującego niebieskiego ptaka. Jest to żywiący się rybami zimorodek gnieżdżący się w norce wygrzebanej w nadjeziornymklifie. Na tafli jeziora (niestety, głównie wczesną wiosną i jesienią czyli w sezonie przed- i poturystycznym) obserwować możemy pływające kaczki krzyżówki, gągoły, czernice, tracze nurogęsi, łabędzie nieme, perkozy dwuczube. W czasie wędrówek jesiennych i wiosennych koczują tu stada płaskonosów, gęgaw, cyraneczek, świstunów. W tym też czasie najłatwiej można zobaczyć polującego tutaj największego naszego ptaka drapieżnego – bielika o rozpiętości skrzydeł sięgającej 250cm. Na trasie naszej napotykamy leśną drogę, która po około 100m doprowadza nas na skraj strumienia, który szeroko rozlewa swe wody u ujścia do jeziora Kiełpińskiego tworząc jednocześnie szeroką deltę Przekraczamy go i kierując się ku północy dochodzimy do piaszczystej plaży i długiego drewnianego pomostu. Po prawej stronie mamy wysoką, stromą skarpę porośniętą rzadkim, dojrzałym drzewostanem sosnowym. Idziemy cały czas wzdłuż jeziora w niewielkiej odległości od lustra wody. Naszą uwagę z pewnością przykują liczne mini wyspy przybrzezne, ze środka których wyrastają potężne olsze czarne. Zjawisko to jest efektem erozyjnej działalności falowania wody jeziora. Falująca woda, wprawiona w ruch przez rozpędzone wiatry (długość jeziora wynosi 2,7km) podmywa brzegi i wypłukuje z nich piasek i inne części mineralne. Pozostają jedynie drzewa wrośnięte głęboko w podłoże silnymi korzeniami. Jako dowód tego stwierdzenia niech posłużą liczne etapy pośrednie: długie na kilka metrów cyple wypuszczone w jezioro, na szczycie których zawsze rośnie drzewo oraz zapadające się ścieżki przybrzeżne, pod którymi woda już dawno wymyła piasek i w tej chwili utrzymujące się jedynie na korzeniach bocznych. Po pewnym czasie dochodzimy do ogrodzenia ośrodka wypoczynkowego, które omijamy z prawej strony i wychodzimy na drogę asfaltową, którą podążamy w górę do przystanku PKS z którego rozpoczęliśmy naszą wyprawę.

0
1
0
s2smodern
Powrót na górę